środa, 11 czerwca 2014

7 błędów, które popełniają kobiety na diecie

Nadeszły wreszcie ciepłe dni i kobietki zaczęły zrzucać z siebie ciuszki. Nasze przepastne szafy pełne są letnich sukienek, krótkich topy i obcisłych szortów. W taki upał jak dziś chcemy za razem czuć się dobrze i seksownie.Te z nas, które pracowały nad sobą całą zimę mogą bez wstydu pokazać światu swoje seksowne kształty. A co z tymi, które zapomniały pozbyć się zimowych oponek na brzuchu? Ano przechodzą na dietę.

piątek, 6 czerwca 2014

Żyj, Giń, Powtórz czyli recenzja "Na skraju jutra"

Ten tydzień obrodził u mnie w wydarzenia kulturalne. Kino dwa dni z rzędu, a w sobotę wybieram się na Piknik Kulturalny Gazety Wyborczej (będzie się działo!). O Pikniku będzie w kolejnej notce. Dziś zaś recenzja wchodzącego właśnie do kin filmu z Tomem Cruisem "Na skraju jutra". Tym razem nie oglądałam trailera, więc nie wiedziałam czego się spodziewać. 

czwartek, 5 czerwca 2014

"Milion sposobów, jak zginąć na Zachodzie" czyli zabili go i... umarł

Lubię oglądać filmy na dużym ekranie. Dobrze mieć poczucie, że płacąc za bilet wspieram czyjąś twórczość (a przynajmniej taką mam nadzieję). Decyzję o tym jaki film obejrzę w kinie podejmuję pod wpływem recenzji oraz trailerów. Recenzja nie musi być w 100% pozytywna ale trailer powinien porywać lub śmieszyć (gdy zapowiada komedię). Tak też było w przypadku filmu "Milion sposobów, jak zginąć na Zachodzie". Czy moje zawierzenie trailerowi było słuszne? Odpowiedź niżej.

poniedziałek, 2 czerwca 2014

Chilloutowy weekend

Dziś będzie luźny pościk z kilkoma zdjęciami dla umilenia szarego poniedziałku. Minął nam dość słoneczny (przynajmniej w stolicy i jej okolicach) weekend. Mój M. wypożyczył od swego brata auto, więc postanowiliśmy się trochę powycieczkować. 

W sobotę wybraliśmy się nad Zalew Zegrzyński. Żadne z nas wcześniej tam nie było, więc z ciekawości i nadmiaru wolnego czasu postanowiliśmy nadrobić zaległości. Najpierw postaliśmy sobie w korku koło Stadionu Narodowego (Piknik Naukowy - zapomniałam!), a potem już spokojnie dojechaliśmy do Serocka. Trzeba przyznać, że to ładna i odrobinę senna miejscowość (tak jest zawsze czy tylko przed letnim sezonem?). Mała miejska plaża, miejsce do wypożyczenia rowerów wodnych, plac zabaw dla dzieci i... cisza. Przynajmniej tego późnowiosennego popołudnia. Pospacerowaliśmy sobie brzegiem Narwi, podziwialiśmy ładne domki, posiedzieliśmy na pomoście i w drodze powrotnej do miasta odkryliśmy ładny szlak pośród drzew. Wiedzieliście, że w jednym z małych nadrzecznych domków nocował Pablo Picasso? Ot, taka ciekawostka.




Po godzinnym spacerze pożegnaliśmy Serock i przenieśliśmy się do Nieporętu. Tutaj spotkaliśmy wielu amatorów plażowania i grillowania na wolnym powietrzu (przy plaży jest wyznaczone do tej czynności miejsce). Dzieciaki lepiły babki z piasku, a co odważniejsze ćwiczyły swoje umiejętności pływackie. My jako, że nie przygotowaliśmy się głębsze zanurzenie naszych ciał w wodach zalewu, jedynie brodziliśmy koło brzegu podziwiając wszelkiego rodzaju żaglówki i  motorówki. 



Niedziela upłynęła nam równie spokojnie. Wybraliśmy się do Ogrodu Botanicznego w Powsinie. Część kwiatów już niestety przekwitła, ale jeszcze sporo z nich udało się nam ujrzeć i powąchać. Nie ma co dużo pisać. Podziwiajcie piękno natury.






 Ten weekend zaliczam do udanych. Niby nic szczególnego, a jednak coś. Lepsze takie spokojne zwiedzanie niż zaleganie w domu przed telewizorem. A jak Wy spędziliście swoje wolne dni?

poniedziałek, 26 maja 2014

Blablacar czyli tanie podróżowanie dla każdego

W piątek, na moim fecobookowym fanpejdżu (KLIK) wrzuciłam info, że w weekend przeczytacie na blogu o nowym, ciekawym sposobie podróżowania. Niestety, wolne dni były u mnie tak intensywne, że nie dałam rady spełnić obietnicy. Kajam się i już Wam piszę o co kaman. Uwaga! Nie jest to wpis sponsorowany, tylko moje subiektywne spojrzenie na opisywany temat.

środa, 21 maja 2014

Tylko seks nas uratuje

Wszystkie, nawet te najbardziej ze sobą zżyte pary, czasem się kłócą. Powody sprzeczek mogą być różne. Od tak błahych jak niezmyte naczynia w zlewie, po poważne jak kłamstwo w ważnej sprawie. Atmosfera po kłótni bywa bardzo napięta. Kochający się ludzie potrafią przez kilka godzina, a czasem dni mijać się bez słowa. Cisza potrafi ogłuszyć. W końcu któreś z was wyciąga rękę na zgodę, mówi "przepraszam" i wszystko jest już ok. Są jednak pary, które kończą kłótnie szybciej niż je zaczęli, w sposób, który nie dla każdego jest akceptowalną formą rozstrzygnięcia sporu. Te pary najlepiej godzi seks.


Czytanie jest groźne!

Z przeprowadzonych w 2013 roku badań czytelnictwa wynika,  że 4 na 10 Polaków nie przeczytało przez cały rok ani jednej książki. Przyznam, że trudno mi uwierzyć w taki wynik, kiedy każdego ranka w komunikacji miejskiej widzę dziesiątki ludzi zaczytujących się swoich lekturach. Coraz więcej osób zamiast wersji papierowej, trzyma w ręku czytnik e-booków. Nie dziwię się. Lekkie to i poręczne oraz pomieści mnóstwo książek. Ale ja nie o tym. Zastanawialiście się może czemu tych 4 sondażowych Polaków w ogóle po książki nie sięga? Dumałam, dumałam i wydumałam. Książki są groźne. Czytajcie dalej, to przekonacie się czemu.

poniedziałek, 19 maja 2014

5 błędów, które kobiety popełniają w łóżku

Seks jest jak Peugeot  - zaprojektowany by cieszyć. Z tym, że nie każdy nim cieszyć się potrafi. My kobiety mamy z tym spory problem. Na bazie rozmów z moim przyjaciółmi płci przeciwnej, stworzyłam listę pięciu łóżkowych błędów, które najczęściej popełniamy. Dziewczyny, czy któryś punkt jest wam szczególnie bliski?

czwartek, 15 maja 2014

Klasyka - poważnie niepoważna muzyka

Lubicie chodzić na koncerty? Ja tak. Podoba mi się koncertowa atmosfera i bawiący się wokół ludzie, którzy wraz z wokalistą śpiewają swoje ulubione piosenki. Czasem jest ciasno, bywa, że i duszno, ale rzadko zdarza się by wiało nudą. Bo przecież zazwyczaj chodzimy na koncerty zespołów, które znamy i lubimy. Pop, rock, metal - nie ma znaczenia. Każdy znajdzie coś dla siebie. A jak to jest z koncertami muzyki klasycznej? Kto z was był ostatnio na takim?

czwartek, 8 maja 2014

Komunia na kredyt

Maj to miesiąc wielkiego stresu towarzyszącego rok w rok nie tylko maturzystom. Ten pełen kolorowych kwiatów okres, powiązany jest również z pierwszym w życiu przystąpieniem do komunii świętej 8 i 9-letnich katolików. Uroczysta msza święta kończy czas kilkutygodniowych przygotowań, zarówno tych duchowych jak i finansowych. Białe stroje, pieśń o chlebie "co łączy złote ziarna", błyski fleszy oraz kapłańskie "idźcie w pokoju Chrystusa" wieńczą dzieło nakarmienia dzieci ciałem Bożego Syna (dobrze, że jedynie symbolicznie). A co potem? Potem to jest impreza, drogie prezenty i klasowa żonglerka przechwałkami,  kto co dostał w nagrodę za tak piękne Jezuska przyjęcie. Pytanie, co z tego wydarzenia pozostanie w głowach dzieci? Radość i podniecenie z powodu bliskiego spotkania z Bogiem czy raczej świadomość, że wystarczyło kilka zdrowasiek i połknięcie opłatka, by dostać wymarzone gadżety? Śmiem sądzić, że to drugie.


środa, 7 maja 2014

Nie każdy studia mieć musi

Jest maj, wokół kwitną kasztany a wraz z nimi maturzyści próbujący zdać najważniejszy egzamin w życiu. Przygotowywali się do niego przez całe 12 lat edukacji, intensyfikując swoją naukę przez ostatnich lat trzy. A to wszystko po to, by przez kolejnych lat kilka studiować nie zawsze wymarzony kierunek. Bo przecież od najmłodszych lat powtarzano im, że nauka to potęgi klucz i że studia mieć trzeba. Studiuj byle co i byle gdzie, ale miej papierek, że wykształcenie wyższe posiadasz. I tu w mojej głowie pojawia się pytanie: ile takie wykształcenie jest warte? Moim zdaniem niewiele.

poniedziałek, 5 maja 2014

Nic nie musisz, wszystko możesz

Od pierwszego otwarcia oczu, aż do zamknięcia ich po raz ostatni, słyszymy od otaczających nas ludzi, że ciągle coś musimy. Musisz długo spać i zdrowo jeść. Musisz być grzeczny i dobrze się uczyć. Musisz wcześnie wstawać i pracować do późna. Musisz być idealną matką i wspaniałym ojcem. Musisz schudnąć. Musisz przytyć. Musisz być sobą. Musisz się dostosować. Musisz...


niedziela, 4 maja 2014

Pogotowie przedmaturalne

Czujecie to? Kwiaty bzu i kwitnące kasztany. A co to oznacza? Oczywiście matury! Dziś ostatni dzień majówki. Dla większości maturzystów to również ostatni dzień na powtórkę materiału. Ale czy warto cokolwiek powtarzać tuż przed pierwszym egzaminem? Oczywiście, że... nie.


sobota, 3 maja 2014

W czasie deszczu dzieci się nudzą...

A jednak dobrze wywróżyły nam telewizyjne pogodynki aurę na majówkę. O ile czwartek był jeszcze pełen słońca (a ja opalałam się toples nad rzeką), o tyle piątek i sobota deszczowo się z nami przywitały. Długi Majowy Weekend kojarzy się z grillami w gronie przyjaciół, wycieczkami rowerowymi lub innymi aktywnościami na świeżym powietrzu. A co robić gdy za oknem wiatr wieje i deszcz siąpi? Oto moje niezawodne sposoby na pozbycie się nudy w pozbawione słońca dni.

środa, 30 kwietnia 2014

Majówkowe wariacje czyli urlop po polsku

Zaczęło się wielkie odliczanie do Długiego Majowego Weekendu. Radio, prasa i telewizja już od tygodnia wróżą z fusów próbując przepowiedzieć nam pogodę na czterodniowe lenistwo. Póki co straszą sporym ochłodzeniem, a gdzieniegdzie nawet deszczem. Strach się bać, czas narzekać i planować sobie czas. Ja, w związku tym całym urlopowym szałem, pomyślałam sobie, że dziś wam przedstawię moje około weekendowe przemyślenia. 


poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Dieta - jak ją wybrać i nie zwariować?

Nie jedz po 18-stej, odstaw gluten, pij tylko wodę - mówią wam coś te hasła? Z pewnością nieraz trafiliście na podobne wskazówki na różnych portalach czy w kolorowej prasie. Co ciekawe, takie porady znajdziecie nie tylko w babskich gazetkach. Coraz więcej panów chce zacząć dbać o siebie, a co za tym idzie intensywnie poszukują informacji jak to zrobić. Pierwszym krokiem do zmian jest oczywiście dieta.


czwartek, 24 kwietnia 2014

Jak zacząć biegać?

Nowa moda opanowała świat. Moda, która dla wielu jest niemal religią. Również w Polsce pojawiło się wielu jej wyznawców. Każdego dnia tysiące z nich wychodzą na ulicę by ją praktykować. Z uśmiechem na ustach pozdrawiają innych i gestem oraz słowem zachęcają do podążania za nimi. Mowa tu oczywiście o biegaczach. Starzy i młodzi, grubi i chudzi, kobiety i mężczyźni – wszyscy oni kochają biegać i robią to prawie każdego dnia. Dla nich jogging jest prawie jak seks. Spróbujesz raz, już nigdy nie będziesz chciał przestać. No dobra. Przesadziłam. Jeśli źle się do tego zabierzesz, to po swoim „pierwszym razie” pozostanie jedynie wspomnienie zadyszki i w najgorszym razie długotrwała kontuzja.


środa, 23 kwietnia 2014

Obs za obs, kom za kom czyli żebry po blogersku

Jeśli chodzi o blogowanie to jestem świeżakiem. Liczba stałych czytelników nie jest duża, ale wiem, że są to ludzie, którzy naprawdę chcą czytać to, co piszę. I na takich osobach zależy mi najbardziej. Nie bawię się np. w SEO, bo po pierwsze na tym się nie znam, po drugie póki co nie bardzo mi się chce, a po trzecie jakoś nie widzę w tym sensu.


niedziela, 20 kwietnia 2014

Przyjaźń na wieki

Ludzkie życie dzieli się na kilka etapów. Dzieciństwo, dorastanie, dorosłość i starość. Każdy z nich łączy się z innymi uczuciami i nowymi doświadczeniami. Zabawa, nauka i praca. Wielkie sukcesy i nie mniejsze porażki. Przez ten cały czas poznajemy dziesiątki, jeśli nie setki osób, z których część zajmuje w naszych sercach szczególne miejsce.Tymi osobami są nasi przyjaciele. 

czwartek, 17 kwietnia 2014

Im mniej tym lepiej czyli wstęp do minimalizmu


- Ależ tu ciasno! Ciuchy same wychodzą z szafy, a półki pełne są jakiś starych papierów - pomyślałam kilka tygodni temu. Postanowiłam coś z tym zrobić i zaplanowałam systematyczne pozbywanie się rzeczy zbędnych, które zagracają mój i tak mały pokój. Zakasałam rękawy, włosy związałam w kok i wzięłam się do roboty. Powiem wam, że łatwo nie było.

środa, 16 kwietnia 2014

A Ty jakie masz kompleksy?

Nie lubię babskich gazetek. Te wszystkie cosmopolitany, poradniki domowe czy twoje style usilnie próbują wpędzić mnie w kompleksy. Już od pierwszych stron uśmiechają się do mnie panie bez zmarszczek, wyginając swe błyszczące i gładkie ciała w dziwacznych, nieosiągalnych dla mnie pozach. Nie wszystkie są młode, ale każda z nich wygląda niczym wiosenny poranek, jasno i świeżo. Podpisy pod zdjęciami głoszą, że to matki, studentki i gospodynie domowe. Ich sposobem na piękno jest używanie kremu X, balsamu Y i podkładu firmy Z. Codziennie mają czas na sprzątanie na błysk godne szarfy od Perfekcyjnej Pani Domu. Ćwiczą jak oszalałe, raz z Chodakowską a raz z psem swym Fafikiem. A i w łóżku zdobywają szczyty rozkoszy, zarówno swoje jak i n-tego z kolei kochanka. Idealne kobiety bez skazy. Nie to co ja.


poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Jak dbać o higienę. Poradnik w 5 krokach.

Tak mi dziś o poranku w głowie zaświtało co by wam jakiś poradnik do czytania podrzucić. Ludzie lubią słuchać różnej maści mentorów, także czemu by nie dać wam paru rad od siebie. Dziś będzie o higienie. Enjoy!

piątek, 11 kwietnia 2014

Prezent dla czytelników! Bon 250 zł na zakupy!


Mam dla was super hiper ekstra niespodziankę! Dzięki mojemu partnerowi daję wam dziś bon o wartości 250 zł na zakupy, które możecie zrealizować na stronie, której adres znajdziecie niżej. Aby móc skorzystać z oferty musicie zarejestrować się na stronie, wklepać wszystkie potrzebne dane i wpisać kod aktywacyjny (na końcu posta).


czwartek, 10 kwietnia 2014

Rajstopami w raka


Sprzedawcy produktów wszelakich zrobią wszystko, by ich produkt był rozpoznawalny na rynku. Płacą grube pieniądze agencjom kreatywnym, by te stworzyły dla nich kampanię niepowtarzalną. Polski reklamodawca często posuwa się do daleko idących skojarzeń z seksem, o czym świadczy ostatnia internetowa burza dotycząca reklamy salonu piękności BingoSPA. Dla jednych hasło "dziś będzie na twarz, skarbie" jest zabawne, dla innych bije w godność kobiety. Z pewnością trafiliście w sieci na kilka wpisów dotyczących tej, moim zdaniem, żenującej formy promocji, więc ja nie będę się tu na jej temat rozpisywać.


źródło: http://www.adrian-rajstopy.pl/

środa, 9 kwietnia 2014

Kuchnia pełna nienawiści

I stało się. Kolejne amerykańskie show przeniesiono na nasze polskie podwórko. Hell's Kitchen, bo o nim tu mowa, miało swoją premierę wczoraj wieczorem w telewizji Polsat. Za Gordona Ramsaya robi tu Wojciech Modest Amaro, który w programie ma być gorszy od samego Lucyfera. Właściciel jedynej polskiej restauracji z gwiazdką Michelin, ma za zadanie, za każde najmniejsze przewinienie gnoić podzielonych na dwie grupy uczestników programu  Są to, osoby (podobno)doświadczone w swoim fachu, a ich największym marzeniem jest rozpocząć pracę w prowadzonej przez Amaro restauracji. Pytanie, czy gra jest warta świeczki?



wtorek, 8 kwietnia 2014

To JEST kraj dla nowych blogerów - recenzja książki "BLOGER" Tomasza Tomczyka

Nie przepadam za poradnikami. Kiedyś jeden taki dostałam w prezencie. Nosił wydumany tytuł "Grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne tam gdzie chcą". Darczyńca myślał zapewne, że to kolejna zabawna książeczka dla nastolatek, którą wtedy niewątpliwie byłam. Niestety, to nudny poradnik dla jeszcze bardziej znudzonych kobiet nie radzących sobie z własnym życiem, pracą i facetami. Dzieło wątpliwej jakości powędrowało w świat, a ja obiecałam sobie, że nigdy po ten typ literatury nie sięgnę. Obietnicę, jak możecie się domyślić, złamałam.



poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Wyznaję wiarę w biegacza jedynego...

Wkurzyłam się. Nadepnięto mi na odcisk i to mocno. Oto niejaki Dominik Zdort, dziennikarz Rzeczpospolitej, w swoim wydumanym felietonie uznał biegaczy za ludzi niespełna rozumu. Używając eufemistycznego określenia "ludzie o niebyt subtelnej umysłowości" obraził tysiące, jeśli nie miliony miłośników tego sportu. A to dlaczego? Bo sobie w niedzielę autem nie mógł pojeździć.



piątek, 4 kwietnia 2014

Share weekend vol 1.

W polskiej blogosferze zapanowała taka tradycja, że w określonym czasie duża grupa zaangażowanych blogerów poleca swoim czytelnikom inne blogi warte czytania. Jako, że w czasie akcji Share Week mój blog jeszcze nie istniał, nie miałam możliwości wziąć w niej udziału. Stąd też wpadłam na pomysł by raz na jakiś czas robić mój własny Share Weekend. Poniżej zostawiam wam 5 linków do blogów, które ostatnio odkryłam i na które zaglądam regularnie. Mam nadzieję, że i wy zagościcie na nich na dłużej.


czwartek, 3 kwietnia 2014

Z modą mi nie po drodze i z chanelką nie chodzę


Przeglądając dziś blogi modowe i słuchając koleżanek zachwycających się nowymi butami jednej z nich, doszłam do wniosku, że dziwna ze mnie kobieta. Bo ja i moda to dwie różne bajki. Zazwyczaj wręcz ostentacyjnie olewam aktualne trendy i kupuję to, co było modne 2-3 sezony temu. Najlepsze jest to, że nie robię tego z premedytacją, by iść pod prąd czy wyróżniać się jakoś. Zwyczajnie to, co teraz modne, jest horrendalnie drogie i co druga panna na ulicy to nosi. Istne ctrl + c, ctrl + v.

źródło: weheartit.com + moje przeróbki

Polskie kino atakuje czyli premiera komedii "Kochanie chyba cię zabiłem"

Byłam ci jak wczoraj na premierze kolejnej super (jak głoszą trailery) polskiej komedii. A przepraszam, zapomniałam o słowie czarnej. Byłam więc na polskiej czarnej komedii o beznadziejnym tytule "Kochanie chyba cię zabiłem". Ja nie wiem, co reżyserowi do łba strzeliło, żeby tak durny tytuł swemu dziełu nadać. Kiedy pierwszy raz zobaczyłam w TV zwiastun tego filmu, przez słaby tytuł automatycznie miałam  skojarzenia z "Kac Wawą" czy "To nie tak jak myślisz kotku". Dwie najgorsze komedie ever. Na szczęście nie było aż tak źle. Ale po kolei.

fot. Marta Gostkiewicz

wtorek, 1 kwietnia 2014

"Buźka", fizyka i sfrustrowany sprzedawca butów czyli co się ogladało w latach 90tych

Dzisiaj znów uderzam w nutkę sentymentalizmu. Przyznam, że nie wiem, skąd u mnie taki nastrój ostatnio. Chyba to moje ćwierćwiecze na karku tak na mnie działa. Człowiek już taki dorosły, a jeszcze czasami chce się dzieckiem poczuć.

źródło: KLIK

sobota, 29 marca 2014

Zasady są po to żeby je łamać czyli 5 grzechów głównych rowerzystów i pieszych


Piękna to była sobota. Pełna słońca, śpiewu ptaków i uśmiechniętych ludzi wokół. Nie chciałam marnować tak ładnej pogody, więc wzięłam mojego M. za fraki i wybraliśmy się rowerami za miasto. I wszystko było by pięknie gdyby inni uczestnicy ruchu drogowego zechcieli stosować się do nakazów i zakazów, jakie na swojej drodze każdy rowerzysta i pieszy spotyka. Oto 5 grzechów głównych miłośników rowerowych i pieszych wycieczek.

piątek, 28 marca 2014

Mól książkowy wychodzi z cienia

Jestem molem książkowym i jestem z tego dumna. Aż dziw bierze, że mimo setek przeczytanych książek mój wzrok nadal nie gorszy jest od sokolego. Może dlatego, że już na samą myśl o poznaniu bohaterów kolejnej lektury aż cała promienieję i z radości błyszczą mi oczy. :) Dobrze, że nie świecę w ciemności, bo to już by mogło być odrobinę przerażające.

źródło: creoflick.net

środa, 26 marca 2014

A jak się uczyć nie będziesz...

Jest takie zdanie, które według mnie nigdy nie powinno paść z ust rodzica. Z niczyich ust z resztą też. Nigdy nie powinno obrazować ono czyjejś sytuacji życiowej oraz negatywnie nastawiać dzieci do osób wykonujących mniej poważane w społeczeństwie zawody. Tym zdaniem jest: "patrz Jasiu,/Gosiu/Olu jak się nie będziesz uczyć, to będziesz pracować jak ten pan/pani (i tu wskazanie paluchem np. na sprzątaczkę czy kierowcę śmieciarki*). Rodzic w ten sposób przekazuje swojemu dziecku prostą informację, że a) pani sprzątaczka zapewne jest głupia, b) szacunek jej się nie należy. No krew mnie zalewa po prostu gdy słyszę takie bzdury.


wtorek, 25 marca 2014

Pozwólcie dzieciom skakać po kałużach


Do dzisiejszej notki zainspirowała mnie scenka, którą udało mi się zaobserwować w drodze do pracy. Młoda mama, trzymając za rękę swoją (jak wnioskuję po bijącym w oczy różu) córeczkę, zachęcała ją do wkroczenia w kałużę. Mała, na oko 2-letnia istotka, bała się wielkiej brudnej plamy, ale mama nie odpuszczała. Mały różowy ludzik po zorientowaniu się, że to wielkie mokre coś go nie wciągnie, wesoło zaczął skakać i rozchlapywać wodę wokół. I wiecie co? Strasznie mi się ta scenka podobała. Oto mamy przykład normalnej, nieprzewrażliwionej matki, która swojemu dziecku pozwala poznawać świat.

poniedziałek, 24 marca 2014

4 codzienne sytuacje, których nienawidzisz

Jeśli nie jesteś zamkniętym w domu no-lifem grającym po nocach w WOW-a, to często musisz borykać się z różnymi wkurzającymi sytuacjami dnia codziennego. Ja z pośród wielu wybrałam cztery, które potrafią najskuteczniej wyprowadzić z równowagi najspokojniejszego na świecie człowieka.

środa, 19 marca 2014

Jak za free korzystać z kultury?

Jeśli tak jak ja, lubisz się czasem odchamić, ale zniżki studenckie są już poza twoim zasięgiem, to ten mini poradnik jest dla ciebie. Aha, nie licz na to, że zdradzę ci tu tajemnicę bezpłatnego ściągania plików z chomika czy zwiększenia poziomu buforowania filmów na kinomanie. Korzystamy za free ale legalnie, kapiszi? Poniżej znajdziesz info mi.in. na temat stron ogłaszających wszelkiego rodzaju konkursy powiązane z kulturalnymi wydarzeniami. Jeśli je znasz i korzystasz - punkt dla ciebie, jeśli nie, to warto zacząć i polecić innym.

 źródło: KLIK

wtorek, 18 marca 2014

Miłość na facebooku statusami stoi

Facebook to fajne narzędzie. Pomoże ci wykreować się na kogoś kim nie jesteś, przekaże znajomym gdzie spędziłeś wybłagany u szefa urlop (Zegrze prawie jak Las Palmas, nie?) oraz pozwoli na śledzenie twojego byłego bez wychodzenia z domu. A i jeszcze udostępni pierdyliard stron, dzięki którym jedynie jednym lajkiem wywołasz rewolucję czy nakarmisz głodne dzieci z jakiejś afrykańskiej wioski. Bo przecież z ciebie taaaki zaangażowany aktywista. Jasne, z myszką w dłoni i w rozciągniętych dresach na tyłku.


źródło: KLIK

poniedziałek, 17 marca 2014

Biegnij, Margo, biegnij! (aż wyplujesz płuca)

Nowe legginsy - są, oczojebnie różowy stanik - jest, jeszcze bardziej oczojebna pomarańczowa bluza - też jest. A i jeszcze buty. Z Decathlona. Za 99zł. Promocja była. Też są.

niedziela, 16 marca 2014

5 typów ludzi, których spotkasz w swoim markecie

Jako, że człowiek coś jeść musi, a polować nie umie, czasem ma potrzebę wybrać się do marketu. Polak jak głodny to zły, więc czym prędzej chciałby kupić co trzeba i wrócić do domu by stworzyć dzieło sztuki kulinarnej godne co najmniej Ramsey'a. Niestety, na drodze ku parującemu obiadkowi stają mu inni, nie mniej wygłodniali konsumenci. Oto pięcioro wkurzających i najczęściej spotykanych  bywalców supermarketów: