sobota, 29 marca 2014

Zasady są po to żeby je łamać czyli 5 grzechów głównych rowerzystów i pieszych


Piękna to była sobota. Pełna słońca, śpiewu ptaków i uśmiechniętych ludzi wokół. Nie chciałam marnować tak ładnej pogody, więc wzięłam mojego M. za fraki i wybraliśmy się rowerami za miasto. I wszystko było by pięknie gdyby inni uczestnicy ruchu drogowego zechcieli stosować się do nakazów i zakazów, jakie na swojej drodze każdy rowerzysta i pieszy spotyka. Oto 5 grzechów głównych miłośników rowerowych i pieszych wycieczek.

piątek, 28 marca 2014

Mól książkowy wychodzi z cienia

Jestem molem książkowym i jestem z tego dumna. Aż dziw bierze, że mimo setek przeczytanych książek mój wzrok nadal nie gorszy jest od sokolego. Może dlatego, że już na samą myśl o poznaniu bohaterów kolejnej lektury aż cała promienieję i z radości błyszczą mi oczy. :) Dobrze, że nie świecę w ciemności, bo to już by mogło być odrobinę przerażające.

źródło: creoflick.net

środa, 26 marca 2014

A jak się uczyć nie będziesz...

Jest takie zdanie, które według mnie nigdy nie powinno paść z ust rodzica. Z niczyich ust z resztą też. Nigdy nie powinno obrazować ono czyjejś sytuacji życiowej oraz negatywnie nastawiać dzieci do osób wykonujących mniej poważane w społeczeństwie zawody. Tym zdaniem jest: "patrz Jasiu,/Gosiu/Olu jak się nie będziesz uczyć, to będziesz pracować jak ten pan/pani (i tu wskazanie paluchem np. na sprzątaczkę czy kierowcę śmieciarki*). Rodzic w ten sposób przekazuje swojemu dziecku prostą informację, że a) pani sprzątaczka zapewne jest głupia, b) szacunek jej się nie należy. No krew mnie zalewa po prostu gdy słyszę takie bzdury.


wtorek, 25 marca 2014

Pozwólcie dzieciom skakać po kałużach


Do dzisiejszej notki zainspirowała mnie scenka, którą udało mi się zaobserwować w drodze do pracy. Młoda mama, trzymając za rękę swoją (jak wnioskuję po bijącym w oczy różu) córeczkę, zachęcała ją do wkroczenia w kałużę. Mała, na oko 2-letnia istotka, bała się wielkiej brudnej plamy, ale mama nie odpuszczała. Mały różowy ludzik po zorientowaniu się, że to wielkie mokre coś go nie wciągnie, wesoło zaczął skakać i rozchlapywać wodę wokół. I wiecie co? Strasznie mi się ta scenka podobała. Oto mamy przykład normalnej, nieprzewrażliwionej matki, która swojemu dziecku pozwala poznawać świat.

poniedziałek, 24 marca 2014

4 codzienne sytuacje, których nienawidzisz

Jeśli nie jesteś zamkniętym w domu no-lifem grającym po nocach w WOW-a, to często musisz borykać się z różnymi wkurzającymi sytuacjami dnia codziennego. Ja z pośród wielu wybrałam cztery, które potrafią najskuteczniej wyprowadzić z równowagi najspokojniejszego na świecie człowieka.

środa, 19 marca 2014

Jak za free korzystać z kultury?

Jeśli tak jak ja, lubisz się czasem odchamić, ale zniżki studenckie są już poza twoim zasięgiem, to ten mini poradnik jest dla ciebie. Aha, nie licz na to, że zdradzę ci tu tajemnicę bezpłatnego ściągania plików z chomika czy zwiększenia poziomu buforowania filmów na kinomanie. Korzystamy za free ale legalnie, kapiszi? Poniżej znajdziesz info mi.in. na temat stron ogłaszających wszelkiego rodzaju konkursy powiązane z kulturalnymi wydarzeniami. Jeśli je znasz i korzystasz - punkt dla ciebie, jeśli nie, to warto zacząć i polecić innym.

 źródło: KLIK

wtorek, 18 marca 2014

Miłość na facebooku statusami stoi

Facebook to fajne narzędzie. Pomoże ci wykreować się na kogoś kim nie jesteś, przekaże znajomym gdzie spędziłeś wybłagany u szefa urlop (Zegrze prawie jak Las Palmas, nie?) oraz pozwoli na śledzenie twojego byłego bez wychodzenia z domu. A i jeszcze udostępni pierdyliard stron, dzięki którym jedynie jednym lajkiem wywołasz rewolucję czy nakarmisz głodne dzieci z jakiejś afrykańskiej wioski. Bo przecież z ciebie taaaki zaangażowany aktywista. Jasne, z myszką w dłoni i w rozciągniętych dresach na tyłku.


źródło: KLIK

poniedziałek, 17 marca 2014

Biegnij, Margo, biegnij! (aż wyplujesz płuca)

Nowe legginsy - są, oczojebnie różowy stanik - jest, jeszcze bardziej oczojebna pomarańczowa bluza - też jest. A i jeszcze buty. Z Decathlona. Za 99zł. Promocja była. Też są.

niedziela, 16 marca 2014

5 typów ludzi, których spotkasz w swoim markecie

Jako, że człowiek coś jeść musi, a polować nie umie, czasem ma potrzebę wybrać się do marketu. Polak jak głodny to zły, więc czym prędzej chciałby kupić co trzeba i wrócić do domu by stworzyć dzieło sztuki kulinarnej godne co najmniej Ramsey'a. Niestety, na drodze ku parującemu obiadkowi stają mu inni, nie mniej wygłodniali konsumenci. Oto pięcioro wkurzających i najczęściej spotykanych  bywalców supermarketów: