niedziela, 16 marca 2014

5 typów ludzi, których spotkasz w swoim markecie

Jako, że człowiek coś jeść musi, a polować nie umie, czasem ma potrzebę wybrać się do marketu. Polak jak głodny to zły, więc czym prędzej chciałby kupić co trzeba i wrócić do domu by stworzyć dzieło sztuki kulinarnej godne co najmniej Ramsey'a. Niestety, na drodze ku parującemu obiadkowi stają mu inni, nie mniej wygłodniali konsumenci. Oto pięcioro wkurzających i najczęściej spotykanych  bywalców supermarketów:




Typ pierwszy: Babcia Wózkowiczka

Cechy charakterystyczne: przeraźliwie skrzypiący wózek na plastikowych kółeczkach, wełnopodobny płaszcz woniejący środkiem przeciw molom, beret z antenką, błysk w oczach na widok słowa "promocja".


Sposób bycia: Wchodzi do sklepu z prędkością żółwia ciągnąc za sobą nieodłączny wózeczek. Zatrzymuje się we wszystkich wąskich przejściach by odsapnąć, narzekając zupełnie przy okazji na pogodę, ból w krzyżu, dzisiejszą młodzież. Rusza do punktu z warzywami, gdzie MUSI wymacać każdy pomidorek, ogóreczek i jabłuszko. Jeśli, któreś się nie spodoba, to z obrzydzeniem odrzuca je w dal. Oczywiście przy wykonywaniu tego organoleptycznego badania głośno komentuje jakie to drogie, inne niż kiedyś i w ogóle za jej czasów to było lepiej. Ty w tym czasie chcesz wziąć włoszczyznę na obiad, ale już wiesz, że będzie ciężko. Dojście do marchewki z selerem taranuje święty wózek. I nie, nie można go przesunąć. Po odsłuchaniu tyrady na temat tego wiecznego młodych pośpiechu, rezygnujesz z warzyw i udajesz się na dział ze słodyczami. Nażresz się dziś czekolady. Trudno. Będziesz gruba ale szczęśliwa.

I tu spotykasz typ drugi: Matka - Polka

Cechy charakterystyczne: wózek z wrzeszczącym berbeciem, czepiający się spódnicy smarkacz nr 2, włos z 20 centymetrowymi odrostami, wyraz udręczenia na twarzy.


Sposób bycia: Matka - Polka kocha swoje dzieci. I choćby sama chętnie przypaliła je gorącym żelazkiem, to tobie nie wolno na nie nawet spojrzeć. I nieważne że smarkacz właśnie wytarł swoje upaćkane czekoladą łapki w twoje nowe spodnie. "Oj wie Pani, dzieci". Oj no nie wiem. Nie posiadam, w najbliższej przyszłości nie planuje więc, no nie. Mniejsza z tym. Oddychając głęboko, licząc od 10 w dół sięgasz po wielką tabliczkę czekolady, kiedy nagle ni z tego ni z owego do twoich uszu dociera ryk. Wycie głośniejsze od niejednego wozu strażackiego połączonego z dwiema karetkami pogotowia. Słyszysz "Oscarku nie bij Vanessy!" i już wiesz, że do końca zakupów będzie towarzyszył ci ten ryk oraz myśl, że mamusia naoglądała się za dużo amerykańskich seriali skoro nadała takie iście słowiańskie imiona swoim kopiom genetycznym. Vanessa - nosz kurde bele.
Z wysokokaloryczną ale jakże poprawiającą humor przekąską w koszyku, postanawiasz jeszcze bardziej umilić sobie ten dzień. Dział z alkoholami to jest to co tygryski lubią najbardziej.

Powitajmy zatem typ trzeci: Menel aka Żul

Cechy charakterystyczne: niezbyt czyste, koloru buronijakiego ubranie, zapach gorzelni wydobywający się z każdego pora skóry, nos tak czerwony, że nawet burak by się swego koloru powstydził.


Sposób bycia: Menel aka Żul nie wielbłąd, pić musi. A jako, że wybredny nie jest to stara dobra wiśnia mu wystarczy. Ewentualnie jeśli spotykamy się w tak ekskluzywnych delikatesach jak Biedronka, do żulerskiego koszyka trafia Amarena i ćwiartka Parkowej. Swoją drogą niezła nazwa. Nie od dziś wiadomo, że parki to najlepsze miejsce do picia. Pan Żul lubi również pokonwersować. Filozof samozwańczy, ale przyznać trzeba, że uprzejmy niezwykle. Bo kto choć raz nie był proszony jego pawie bezzębnym uśmiechem o poratowanie kilkoma groszami. "Kierowniku życie ciężkie, na kropelkę chleba potrzeba". No przynajmniej szczery. I Ty poratujesz, podając te 5 gr wyłuskanych z portfela, a potem szybko zwiejesz oddychając przez usta, bo od wdychania wyziewów z menelskiej paszczy można paść trupem. Po drodze nie zapominasz oczywiście o własnym szato de jabol, rocznik 2013 i pędzisz do kasy, a tu..
Kolejny znienawidzony typ: Baba - Taran

Cechy charakterystyczne: wózek z ogromnymi zakupami, mina nieznosząca sprzeciwu, nadwaga.


Sposób bycia: Niezwykle upierdliwy. Stoisz sobie w kilometrowej, wijącej się przez pół sklepu kolejce. Oddychasz przez usta (patrz wyżej), zatykasz uszy (jeszcze wyżej) i modlisz się w duchu żeby nikogo nie zabić. Aż tu nagle czujesz, że ktoś wjeżdża ci wózkiem w 4 litery. Myślisz sobie "spokojnie, zagapiła się". Ale po n-tym razie zaczynasz rozumieć, że to nie jest przypadkowe stukanie. Ty masz iść szybciej, bo wielmożna pani się spieszy. Twoje wymowne spojrzenia przez ramię zbywa kpiącym uśmieszkiem. Bo przecież nie wiesz KIM ona jest. Aż nagle widzisz w jej oczach strach. O jeżu i wszyscy święci! Zapomniała o czymś. I już wiesz co za chwilę usłyszysz. "Przepraszam, jakby co to ja stoję za Panią. Tylko po coś pobiegnę" - i zanim zdążysz się odezwać, odpływa niczym Titanic ku górze lodowej. Ty jeśli masz mój charakter zlewasz jej prośbę o trzymanie miejsca i opiekę nad wypakowanym po brzegi wózkiem. Nie będzie ci baba rozkazywała.

Kolejka jako tako idzie, baby jak nie było tak nie ma. Dochodzisz do kasy, właśnie zamierzasz płacić i widzisz poruszenie w ogonku. Tak, wróciła! "Ale ja tu stałam! Ta pani pilnowała". A Ty z iście szelmowskim uśmieszkiem odpowiadasz "Ja? Ależ skąd! Ja nie patrzyłam kto tam za mną stał. Może pani, a może nie". Bierzesz swoje zakupy i wychodzisz. A teraz zgadnij kto jest piątym typem? Strzeż się rudej małpy, mogę być tuż za Tobą. Miłych zakupów!
Categories:

10 komentarzy:

  1. jako wieloletni pracownik supermarketu to coś o tym wiem doskonale :D GUZIO

    OdpowiedzUsuń
  2. haha xd świetny post :)

    http://perfectly-fashionable.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo dobre spostrzeżenia. Mnie bardzo irytują bardzo powolne babcie bo zawsze trafiam na nie gdy akurat się śpieszę.

    OdpowiedzUsuń
  4. swietne! Bede zagladala czesciej. Zapraszam do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wkurzający są jeszcze ludzie, ktorzy zostawiają wozek pomiedzy wąskimi regałami i gdzies sobie po prostu idą :).Nie dosc, ze nie przejdziesz to jeszcze wozka nie dotkniesz bo Cie zje :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak! Dotknij, a Cię ofuka i zjedzie do piątego pokolenia wstecz.

      Usuń
  6. Hahaha świetne, poprawiłaś mi tym postem humor :DD

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetne! Samo życie!
    Mam nadzieję, że piąty typ nie wbija kasjerce ogórka w oko, kiedy ta nie może znaleźć kodu? ;-)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piąty typ szanuje kasjerki, bo sam kiedyś krótko ale jednak, na tym niewdzięcznym stanowisku pracował. Nie poganiam, nie cmokam, nawet oczami nie przewracam. :)

      Usuń