poniedziałek, 19 maja 2014

5 błędów, które kobiety popełniają w łóżku

Seks jest jak Peugeot  - zaprojektowany by cieszyć. Z tym, że nie każdy nim cieszyć się potrafi. My kobiety mamy z tym spory problem. Na bazie rozmów z moim przyjaciółmi płci przeciwnej, stworzyłam listę pięciu łóżkowych błędów, które najczęściej popełniamy. Dziewczyny, czy któryś punkt jest wam szczególnie bliski?


1. ROZMYŚLANIE O KOMPLEKSACH

Spotykacie się już jakiś czas, więc nadeszła pora skonsumowania tej dobrze zapowiadającej się znajomości. U ciebie czy u niego? To bez znaczenia. Dla ciebie ważne jest, by wszystko działo się po ciemku. Dzięki temu on nie ujrzy spędzającego ci sen z powiek wałeczka na brzuchu i ogromnego (twoim zdaniem) cellulitu  na udach. Nie zauważy też, że twoja prawa pierś jest trochę większa od lewej i że gdy szczytujesz, robisz się czerwona jak piwonia (tak ci wtedy wstyd). Prawda jest taka, że twój lew salonowy w trakcie seksu, ani wałeczka ani cellulitu nie zauważy, a twoje piersi tak mu w głowie zawrócą, że ta milimetrowa między nimi różnica będzie bez znaczenia. Czerwienisz się? On też nie wygląda wtedy jak model z katalogu. Przestań, więc zastanawiać się jak w tej pozycji wygląda twój brzuch i zacznij czerpać radość z tej intymnej chwili.

2. ZERO EKSPERYMENTÓW

Tak, wiem. Właśnie pomyślałaś o pejczach i innych im podobnych zabaweczkach. Nikt nie każe ci wbrew sobie zgadzać się na rzeczy, które w twoim rozeznaniu przyjemne nie są. Ale warto czasem coś w łóżku zmienić. Zawsze ta sama pozycja "po bożemu"? To może jednak odrzucisz te feministyczne poglądy i pozwolisz facetowi pooglądać swoje pośladki w pozycji "na pieska"? Może ci się jednak spodoba? Kochasz się tylko w łóżku? Podobno pralka i blat kuchenny to miejsca gdzie facet najchętniej by cię usadził i zrobił takie fajne rzeczy... Wystarczy odrobina otwartości. A jeśli chodzi o pejcze... Nie chciałabyś czasem dać swojemu mężczyźnie w tyłek? ;)

3. POZYCJA NA KŁODĘ

"To ja się kładę a ty rób swoje" - tak w skrócie można opisać twój wkład w seks. Rozkładasz nogi i myślisz o tym, na jaki kolor pomalować sufit. Wbrew pozorom dla twojego faceta to żadna frajda. Jakby chciał sobie ulżyć, to włączyłby redtube i zajął się ręczną robótką. Albo kupił gumową zdziwioną Jolę jako twój substytut. Drogie panie, nie róbcie swoim panom łaski (laskę możecie) i ruszcie się trochę. Tu pogłaskać, tam pocałować, biodra unieść i już facet wie ze jesteście z nim. On szczęśliwy i o was zadba byście stratne nie były.
4. GWIAZDA PORNO (i duszno)

Tu się trochę zdziwiałam, ale panowie byli zgodni. Porno to oni lubią ale na ekranie. Jakoś nie bawi ich sytuacja, gdy panna zaczyna drzeć się jakby ją ze skróty obrywali, gdy facet ledwo co ją palcem dotknie. Achy i ochy po dwóch ruchach jakoś mało im się kojarzą z prawdziwym seksem. Nie musicie, drogie panie, sapać i dyszeć jak buldog po biegu, by wasz facet wiedział że dobrze robi. Zawsze wygląda to sztucznie i panowie łapią, że nie jednego pornola oglądałyście by tak jęczeć. Ekspresja w łóżku mile widziana, ale bez zbędnej przesady. Wasi sąsiedzi też chcieliby się wyspać.

5. UDAWANIE ORGAZMU

Najlepsze zostawiłam na koniec. Panowie (przynajmniej ci, z którymi rozmawiałam) bardzo starają się doprowadzać swoje partnerki na szczyt rozkoszy. Swoje lata mają, doświadczenie też nie małe i wiedzą, kiedy ich panny mają orgazm, a kiedy nie. I nie cieszy ich fakt, że kobieta próbuje go udawać, by się przypodobać. W sumie, to panów mało powinno obchodzić czy jest wam dobrze czy nie. Oni się starają (w większości) ale oczekują też działań z waszej strony. Jeśli wiesz, że w pozycji na boku o orgazmie to sobie możesz pomarzyć, powiedz mu o tym. Dojrzały facet (a z takim się przecież spotykasz) nie obrazi się. Potrzebujesz dłuższej gry wstępnej albo odwrotnie, za długa ci nie potrzebna? Tak, powiedz mu o tym. Nigdy nie udawaj orgazmu, bo krzywdę robisz tylko sobie. Niedoświadczony facet widząc twą udawaną rozkosz pomyśli, że jest bogiem seksu i nie będzie się starał tak jakbyś tego chciała. Po 5 minutach jęczysz i wijesz się w spazmach? No to kończymy tę zabawę. Dobrze ci było?


Dziewczyny co z wami? Na co dzień takie odważne i  asertywne, a w łóżku ani be ani me. Z byle kim do łóżka nie chodzicie (no chyba, że właśnie uczestniczycie w Warsaw Shore) i pogadać z partnerem o swoich potrzebach możecie, a nawet powinnyście. Panowie, a czy wy kojarzycie jakieś inne łóżkowe grzechy, które popełniały wasze partnerki. Może warto nas uświadomić czego powinnyśmy się w łóżku wystrzegać? Dajcie znać.

Categories: ,

8 komentarzy:

  1. oj prawda prawda :) dobry post!:) i się zgadzam w nim w zupełności:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kilka razy próbowałam z facetami, ale wszyscy byli tak słabi, że tylko utwierdzili mnie w przekonaniu, że wolę kobiety. Mam wrażenie, że wymagają nie wiadomo czego, a sami nie potrafią zaspokoić kobiety. Chociaż ja nie lubię penisów, więc możliwe, że widzę to wszystko z innej perspektywy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe spojrzenie. Ja z kobietami nie mam żadnych doświadczeń, więc bazowałam jedynie na relacjach damsko-męskich. Przyznam, że ciekawa jestem czy kobieta przed kobietą w sytuacji intymnej też czasem wstydzi się powiedzieć czego pragnie. Czy jednak takie problemy się nie zdarzają?

      Usuń
  3. Świetny post! Sama prawda :)

    OdpowiedzUsuń
  4. brawo! życie, życie i jeszcze raz życie! o brzuch już się nie martwię, a udawać nie potrafię, ale prawdą jest, że dla nich jesteśmy najpiękniejsze w tej wyjątkowej chwili, uprawiajmy seks!

    OdpowiedzUsuń
  5. ciekawy post i życiowy hehe :)

    OdpowiedzUsuń
  6. faceci wiedza kiedy kobieta udaje? kochana, gdyby ktorys nauczył sie poznawac to zostalby milionerem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Facetów można podzielić na dwie grupy. Pierwsi to ci dla których nawet piszcząca gumowa lala przeżywa orgazm. Drudzy zaś to ci, którzy byle jękiem oszukać się nie dadzą. Kwestia doświadczenia, które wynika nie tylko z samego seksu co również rozmowy o nim z kobietą. Ale fakt, są takie kobiety, które potrafią udawać orgazm tak, że prawie same wierzą, że go mają. A te miliony to panowie mieli by zarobić na czym? Demaskowaniu oszustek? ;)

      Usuń