środa, 21 maja 2014

Czytanie jest groźne!

Z przeprowadzonych w 2013 roku badań czytelnictwa wynika,  że 4 na 10 Polaków nie przeczytało przez cały rok ani jednej książki. Przyznam, że trudno mi uwierzyć w taki wynik, kiedy każdego ranka w komunikacji miejskiej widzę dziesiątki ludzi zaczytujących się swoich lekturach. Coraz więcej osób zamiast wersji papierowej, trzyma w ręku czytnik e-booków. Nie dziwię się. Lekkie to i poręczne oraz pomieści mnóstwo książek. Ale ja nie o tym. Zastanawialiście się może czemu tych 4 sondażowych Polaków w ogóle po książki nie sięga? Dumałam, dumałam i wydumałam. Książki są groźne. Czytajcie dalej, to przekonacie się czemu.


Czytanie rozwija wyobraźnię

Czytam, więc zaprzątam swoją głowę niepotrzebnymi obrazami. Jakieś smoki, królewny i fantastyczne krainy. Po co to komu? Lepiej myśleć o rzeczach bliższych, takich z  własnego podwórka. O, taki sąsiad z klatki obok kupił nowy samochód. Ciekawe ile się na niego nakradł. Albo ta spod 8-ki. Znowu ma nowego gacha. Książki? Ja tu sobie lepsze historie mogę napisać. I nie potrzebuję sobie nic wyobrażać. Telewizor włączę. Tam mam wszystko już wyobrażone. 

Czytanie rozwija słownictwo

A co ja gadać nie potrafię? Idę na rozmowę kwali... kwili, no na tę rozmowę do pracy. Dzień dobry, przyszłem, bo roboty szukam. Na komputrze się znam. Włanczać umiem. Przynajmniej nie jestem głupi. W każdym bądź razie z klientem przez telefon pogadam. Jak to źle się wysławiam? Co mam wziąść się i wyjść? No i kurwa dobrze.

Czytanie poszerza horyzonty

A wie pani, że te geje to się leczyć da. Tak, tak. Ksiądz tak z ambony mówił. Australia? Słyszałam, że tam ludzie do góry nogami chodzą. Nie wiem jak. Chodzą i tyle. A panie czytała, że nie? A gdzie to można takich rzeczy się dowiedzieć? Z książek? Ja nie czytam, po co to komu? Swoje wiem, więcej nie muszę. 
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Jak sami widzicie czytanie ma same negatywne strony. Nie mogę zapomnieć jeszcze o innych ciekawych tłumaczeniach wrogów słowa pisanego:

  • książki są drogie

Mówisz, że palisz? Paczkę dziennie. Jaki jest koszt jednej? 12 zł? Uuu sporo. To mówisz, że wydanie raz na miesiąc 30 zł na książkę to dużo? Aha. A wiesz, że książki można wypożyczać? Tak, całkiem za darmowo. To tajemnicze miejsce zwie się biblioteką. Każdy może wypożyczyć książkę. Ty też.

  • książki są nudne

Ostatni raz czytałeś coś w podstawówce i jeszcze kazali ci z tego kartkówkę napisać? No tak, to mogło być traumatyczne przeżycie. Faktycznie, sporo szkolnych lektur może zanudzić na śmierć. Ale wiesz co? Książek są tysiące. Co ja mówię, miliony! Lubisz oglądać horrory w TV? Co powiesz na ich wersję pisaną? Gwarantuję ci, że nieraz się prawie na śmierć przestraszysz. Wyobraźnia, rozumiesz?

  • nie mam czasu na czytanie

Codziennie godzinę dojeżdżasz do pracy. Co wtedy robisz? Gapisz się w okno? Wiesz, że czas mija szybciej kiedy czytasz? Wieczorami przesiadujesz na FB co chwilę odświeżając stronę z myślą, a nuż ktoś coś ciekawego wrzucił. Otwórz książkę. Tam znajdziesz wiele ciekawszych i ponadczasowych historii.

  • nie lubię czytać

Przyznam, że tu mi argumentów brakuje. Ale spytam. Nie lubisz bo... musiałeś w szkole czytać nudne lektury? Daję sobie palec uciąć, że tak odpowiesz. Nie? Trudno, przez internet palca mnie nie pozbawisz. Mam tylko nadzieję, że coś tam w życiu czytasz. Chociażby skład Domestosa w chwili nudy gdy siedzisz na sedesie. Dobre i to.

Zatem widzicie. Czytanie jest groźne. Zaprząta głowę niepotrzebnymi sprawami. Jakieś horyzonty, jakieś słowa nowe. I jeszcze portfel ogołaca. Eee, nie warto. Mówię wam, lepiej zostać przy oglądaniu telewizji. Fajne teraz spoty wyborcze puszczają i Ukrainę pokazują. Czasem nawet 2 w 1. Tu Kaczyński, a tam Tusk. Korwin na deser. A wszystko to okrasza Putin i informacje o nowym pomniku Papieża z peleryną na plecach. Tyle wiedzy! Nic tylko oglądać. A książki świetnie posłużą jako opał w kominku.

6 komentarzy:

  1. Po raz kolejny się uśmiałam. Fakt faktem lektur czytać nie lubiłam i szczerze mówiąc przez całe 4 lata przeczytałam może ze 2.
    Ale staram się czytać inne, takie, które rozumiem i do których jeszcze nie raz pewnie wrócę. Dzięki temu potrafię wymówić to trudne słówko na "k" i przede wszystkim nie robię błędów ortograficznych :P (typu: z kąd, spokuj czy pszecież)
    Wolę przeczytać Harrego Pottera niż obejrzeć jego ekranizacje, bo moja wyobraźnia pracuje wtedy na wysokich obrotach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Harrego czytałam z zapartym tchem a ekranizacje obejrzałam z ciekawości. Interesowało mnie to jak przedstawiono daną sytuację czy postać. Tak było też z Władcą Pierścieni czy Wiedźminem. :)

      Usuń
  2. I pomyśleć, że kiedyś "toczyły się debaty" nad tym, jak zachęcić ludzi do czytania wartościowych książek... Teraz każdy wydawca ma chyba wykupiony abonament na coniedzielną mszę, żeby lud czytał cokolwiek. Potem na listach bestsellerów rządzą "Resortowe dzieci" - oto kolejny argument za tym, że czytanie może być bardzo niebezpieczne... dla niedoświadczonych
    ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obok "Resortowych dzieci" popularne są wszystkie części "50 twarzy Greya". Masz rację. W niektórych przypadkach czytanie naprawdę szkodzi.

      Usuń
  3. Najwięcej czytam latem, uwielbiam relaks na słoneczku z książką w ręku! Czytam co leci, od romansideł, przez jakieś bajeczki po przygodówki, biografie nooo wszyściutko :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kolejny świetny tekst. Parsknęłam śmiechem przy haśle z Australia. Masz dobre poczucie humoru, a przynajmniej takie, które trafi a w moje gusta. Ach książki, co mogę powiedzieć? Po prostu kocham, jednak nie zawsze tak było. Kiedyś, gdy byłam gówniara jak tylko mogłam omijałam je szerokim łukiem. W bodajże 1-szej klasie gimnazjum, gdy to zachorowałam na bardzo paskudną anginę sięgnęłam z własnej woli po raz pierwszy po książkę. Pan Tadeusz się zwała... pamiątka po tatusiu. I co? I wsiąkłam. Szczerze polubiłam czytanie, mimo że pierwszy skok był na dość głęboką wodę.

    Tak w temacie: dzisiaj skończyłam "Aniołowie chaosu" G. Mastertona, polecam :)

    OdpowiedzUsuń