środa, 11 czerwca 2014

7 błędów, które popełniają kobiety na diecie

Nadeszły wreszcie ciepłe dni i kobietki zaczęły zrzucać z siebie ciuszki. Nasze przepastne szafy pełne są letnich sukienek, krótkich topy i obcisłych szortów. W taki upał jak dziś chcemy za razem czuć się dobrze i seksownie.Te z nas, które pracowały nad sobą całą zimę mogą bez wstydu pokazać światu swoje seksowne kształty. A co z tymi, które zapomniały pozbyć się zimowych oponek na brzuchu? Ano przechodzą na dietę.

piątek, 6 czerwca 2014

Żyj, Giń, Powtórz czyli recenzja "Na skraju jutra"

Ten tydzień obrodził u mnie w wydarzenia kulturalne. Kino dwa dni z rzędu, a w sobotę wybieram się na Piknik Kulturalny Gazety Wyborczej (będzie się działo!). O Pikniku będzie w kolejnej notce. Dziś zaś recenzja wchodzącego właśnie do kin filmu z Tomem Cruisem "Na skraju jutra". Tym razem nie oglądałam trailera, więc nie wiedziałam czego się spodziewać. 

czwartek, 5 czerwca 2014

"Milion sposobów, jak zginąć na Zachodzie" czyli zabili go i... umarł

Lubię oglądać filmy na dużym ekranie. Dobrze mieć poczucie, że płacąc za bilet wspieram czyjąś twórczość (a przynajmniej taką mam nadzieję). Decyzję o tym jaki film obejrzę w kinie podejmuję pod wpływem recenzji oraz trailerów. Recenzja nie musi być w 100% pozytywna ale trailer powinien porywać lub śmieszyć (gdy zapowiada komedię). Tak też było w przypadku filmu "Milion sposobów, jak zginąć na Zachodzie". Czy moje zawierzenie trailerowi było słuszne? Odpowiedź niżej.

poniedziałek, 2 czerwca 2014

Chilloutowy weekend

Dziś będzie luźny pościk z kilkoma zdjęciami dla umilenia szarego poniedziałku. Minął nam dość słoneczny (przynajmniej w stolicy i jej okolicach) weekend. Mój M. wypożyczył od swego brata auto, więc postanowiliśmy się trochę powycieczkować. 

W sobotę wybraliśmy się nad Zalew Zegrzyński. Żadne z nas wcześniej tam nie było, więc z ciekawości i nadmiaru wolnego czasu postanowiliśmy nadrobić zaległości. Najpierw postaliśmy sobie w korku koło Stadionu Narodowego (Piknik Naukowy - zapomniałam!), a potem już spokojnie dojechaliśmy do Serocka. Trzeba przyznać, że to ładna i odrobinę senna miejscowość (tak jest zawsze czy tylko przed letnim sezonem?). Mała miejska plaża, miejsce do wypożyczenia rowerów wodnych, plac zabaw dla dzieci i... cisza. Przynajmniej tego późnowiosennego popołudnia. Pospacerowaliśmy sobie brzegiem Narwi, podziwialiśmy ładne domki, posiedzieliśmy na pomoście i w drodze powrotnej do miasta odkryliśmy ładny szlak pośród drzew. Wiedzieliście, że w jednym z małych nadrzecznych domków nocował Pablo Picasso? Ot, taka ciekawostka.




Po godzinnym spacerze pożegnaliśmy Serock i przenieśliśmy się do Nieporętu. Tutaj spotkaliśmy wielu amatorów plażowania i grillowania na wolnym powietrzu (przy plaży jest wyznaczone do tej czynności miejsce). Dzieciaki lepiły babki z piasku, a co odważniejsze ćwiczyły swoje umiejętności pływackie. My jako, że nie przygotowaliśmy się głębsze zanurzenie naszych ciał w wodach zalewu, jedynie brodziliśmy koło brzegu podziwiając wszelkiego rodzaju żaglówki i  motorówki. 



Niedziela upłynęła nam równie spokojnie. Wybraliśmy się do Ogrodu Botanicznego w Powsinie. Część kwiatów już niestety przekwitła, ale jeszcze sporo z nich udało się nam ujrzeć i powąchać. Nie ma co dużo pisać. Podziwiajcie piękno natury.






 Ten weekend zaliczam do udanych. Niby nic szczególnego, a jednak coś. Lepsze takie spokojne zwiedzanie niż zaleganie w domu przed telewizorem. A jak Wy spędziliście swoje wolne dni?